Zginął prezydent Gdańska.
Publicznie, na oczach wielu ludzi i przed obiektywami kamer
zamordowano człowieka. Człowieka, który brał udział w
największej w naszym Kraju akcji charytatywnej, którą od wielu już
lat jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Każde morderstwo
godne jest bezwarunkowego potępienia, każda bezsensowna śmierć
jest okropna. Ale na śmierć zadaną w takich okolicznościach, po
prostu brak słów. Słów na jej określenie, opisanie, wyrażenie.
Jak bardzo trzeba być pozbawionym człowieczeństwa (bądź chorym
psychicznie), aby w czasie akcji, podczas której zbiera się
pieniądze na ratowanie życia, kogoś tego życia pozbawić. Tej
najwyższej wartości, w imię której ratowania, angażuje się
tysiące ludzi na całym prawie świecie. Jak ktoś bardzo trafnie to
ujął, prezydent Gdańska stracił życie w święto dobroci.