sobota, 16 listopada 2013

zaMIESZANIE

Tak nazwano sobotnią imprezę, która w ramach projektu 60+, odbyła się w sobotę w hali sportowej w Czchowie. Uczestnicy projektu, przy pomocy Teatru Nowego z Krakowa oraz wsparciu - znanego z telewizji kuchmistrza - Roberta Makłowicza, przygotowali cały blok programowy, w którym można było znaleźć coś dla oczu, słuchu i żołądka. Smaczne były to kąski i naprawdę warte podziwu, zważywszy iż autorami, aktorami, kucharzami i wieloma innymi postaciami byli ludzie po sześćdziesiątce! Śmiem twierdzić, że swym sobotnim dziełem, nasi seniorzy zakasowali niejedno dokonanie znacznie młodszych od siebie. Super inicjatywa, świetne wykonanie i oby więcej takich imprez.

środa, 13 listopada 2013

Szczęściarz

O tymczasowym, gminnym przytulisku dla bezpańskich czy wałęsających się psów, już pisałem w tym notesie. Kolejny, młody, wesoły i bardzo sympatyczny psiak, który trafił do niego, miał - jak się okazało - dużo szczęścia, bo jeszcze w tym samym dniu znalazł swoich opiekunów. Szkoda, że nie wszystkie "zguby" mają tyle fartu.Na zdjęciach pies, jeszcze z gminnym opiekunem.

poniedziałek, 11 listopada 2013

Święto Niepodległości

Cieszy, że szanujemy to nasze narodowe święto i z roku na rok (jak mi się wydaje) coraz lepiej umiemy je uczcić. Przybywa domów udekorowanych biało czerwonymi flagami, a w sam świąteczny dzień daje się odczuć nastrój powagi i czegoś ważnego. Coraz więcej też ludzi - tak prywatnie - uczestniczy w zorganizowanych obchodach tej rocznicy. Tak jest przynajmniej w naszych małych społecznościach, gdzie polityka czy partyjne interesy jeszcze nie przesłoniły tej, tak ważnej dla każdego Polaka, daty. Jak było u nas - popatrzmy.

Niewolnictwo!?



Tak można nazwać warunki i stosunki w pracy jakie u nas w Polsce obecnie panują. Niedawno w Nowym Sączu otwarto kolejną galerię handlową. Tak się złożyło, że udało się w niej zatrudnić mojej znajomej. Będąc z kolegą (mam więc świadka) w tamtej okolicy, postanowiliśmy odwiedzić wspomnianą znajomą. Nie odbierała telefonu więc ruszyliśmy – niczym igły w stogu siana - jej szukać. Po długim wędrowaniu, galeria jest ogromna, znaleźliśmy poszukiwaną i okazało się, że nie może poświęcić nam dosłownie ani sekundy, bo jest w pracy. Wręcz widać było, że boi się stanąć z nami nawet chwilkę. Z tego samego powodu nie mogła pewno odebrać telefonu. Za pensję, o której wstyd nawet mówić, pracowała przez ostatnich kilka dni po dwadzieścia (!) godzin na dobę – bo trwał rozruch stoiska. Za wszelkie braki, a w takich sklepach kradzieże często się zdarzają, finansowo odpowiada załoga, przy czym właściciel/e (z oszczędności?) nie zamontowali bramek alarmowych. A pod względem panującego tam rygoru, to prawdziwy obóz pracy. Bezwzględni pracodawcy, korzystając z wysokiego w naszym regionie bezrobocia, po prostu narzucają swoje warunki, a tym co to się nie podoba mówią: wynocha!  Czyż nie jest to nowa forma niewolnictwa? Nie tak dawno w naszej telewizji użalano się nad nieludzkimi warunkami pracy tajlandzkich szwaczek. To samo mamy u siebie i nikt tego nie zauważa. Bardzo wybiórczo nasi dziennikarze traktują takie tematy, a podobno cenzury w Polsce dawno już nie ma!  

niedziela, 10 listopada 2013

Koncert





W niedzielę, zaraz po sumie, w naszym kościele parafialnym można było wysłuchać koncertu chóru Fletnia Pana z Włodawy, który zaśpiewał utwory Moniuszki, Koszewskiego, Rachmaninowa, Świdra. Wszyscy chętni mogli usłyszeć w świetnym, profesjonalnym  wykonaniu, zarówno pieśni patriotyczne jak i religijne. Warto było być w tym czasie w kościele, warto było posłuchać tych, na co dzień rzadko granych czy śpiewanych, utworów. Świadczył z resztą o tym pełny kościół słuchaczy. Brawo MOKSiR za włączenie się w organizację tego kulturalnego wydarzenia! Fot. Paweł K.

czwartek, 7 listopada 2013

Ludzkie tragedie

Wszyscy już chyba słyszeli o rodzinnej tragedii w podsądeckiej wsi Zabrzeż, gdzie 50-cio latek prawdopodobnie zamordował żonę i syna, ciężko ranił drugiego, a trzeci tylko przez przypadek uniknął śmierci, bo wcześnie rano opuścił dom, udając się do pracy. Sprawca, po dokonaniu tego strasznego czynu, powiesił się. Piszę prawdopodobnie bo śledczy biorą też pod uwagę całkiem inny scenariusz zdarzenia. Jak naprawdę było, zapewne wykaże szczegółowe dochodzenie. Media jednak podały, że była to normalna rodzina, gdzie nie było interwencji policji, ani jakichkolwiek innych nadzwyczajnych wydarzeń. Normalna. (?!) Za wyjątkiem tego, że mężczyzna - mąż i ojciec - pił i to tęgo!

piątek, 1 listopada 2013

Wszystkich Świętych



To szczególny dzień w polskiej tradycji, w którym z zadumą wspominamy tych, którzy już na zawsze z tego świata odeszli. Różne myśli i wspomnienia w blasku zniczy nas nachodzą , od ciepłych po bardzo bolesne. Bo w ten jeden dzień dwa światy - żywych i umarłych - wyjątkowo się przenikają. Zastanawiamy się nad życiem, jego sensem, nad sobą. Czasem przez myśl przemyka pytanie: dlaczego ludzie tak szybko odchodzą, czasem: jak żyć? Kiedyś, w prawie już zapomnianej piosence pt. Kodeks, Jerzy Połomski radził: jeśli jest góra, to trzeba na nią wejść – jeśli jest woda, przepłynąć. Jeśli cierpienie, to je milcząco znieść – jeżeli człowiek, nie minąć.  Jeszcze raz, patrząc na poniższe zdjęcia, wspomnijmy tych, których nie ma już wśród nas.