sobota, 16 listopada 2013
zaMIESZANIE
środa, 13 listopada 2013
Szczęściarz
O tymczasowym, gminnym przytulisku dla bezpańskich czy wałęsających się psów, już pisałem w tym notesie. Kolejny, młody, wesoły i bardzo sympatyczny psiak, który trafił do niego, miał - jak się okazało - dużo szczęścia, bo jeszcze w tym samym dniu znalazł swoich opiekunów. Szkoda, że nie wszystkie "zguby" mają tyle fartu.Na zdjęciach pies, jeszcze z gminnym opiekunem.
poniedziałek, 11 listopada 2013
Święto Niepodległości
Cieszy, że szanujemy to nasze narodowe święto i z roku na rok (jak mi się wydaje) coraz lepiej umiemy je uczcić. Przybywa domów udekorowanych biało czerwonymi flagami, a w sam świąteczny dzień daje się odczuć nastrój powagi i czegoś ważnego. Coraz więcej też ludzi - tak prywatnie - uczestniczy w zorganizowanych obchodach tej rocznicy. Tak jest przynajmniej w naszych małych społecznościach, gdzie polityka czy partyjne interesy jeszcze nie przesłoniły tej, tak ważnej dla każdego Polaka, daty. Jak było u nas - popatrzmy.
Niewolnictwo!?
Tak można nazwać warunki i stosunki w pracy jakie u nas w
Polsce obecnie panują. Niedawno w Nowym Sączu otwarto kolejną galerię handlową.
Tak się złożyło, że udało się w niej zatrudnić mojej znajomej. Będąc z kolegą
(mam więc świadka) w tamtej okolicy, postanowiliśmy odwiedzić wspomnianą
znajomą. Nie odbierała telefonu więc ruszyliśmy – niczym igły w stogu siana -
jej szukać. Po długim wędrowaniu, galeria jest ogromna, znaleźliśmy poszukiwaną
i okazało się, że nie może poświęcić nam dosłownie ani sekundy, bo jest w
pracy. Wręcz widać było, że boi się stanąć z nami nawet chwilkę. Z tego samego
powodu nie mogła pewno odebrać telefonu. Za pensję, o której wstyd nawet mówić,
pracowała przez ostatnich kilka dni po dwadzieścia (!) godzin na dobę – bo
trwał rozruch stoiska. Za wszelkie braki, a w takich sklepach kradzieże często
się zdarzają, finansowo odpowiada załoga, przy czym właściciel/e (z
oszczędności?) nie zamontowali bramek alarmowych. A pod względem panującego tam
rygoru, to prawdziwy obóz pracy. Bezwzględni pracodawcy, korzystając z
wysokiego w naszym regionie bezrobocia, po prostu narzucają swoje warunki, a
tym co to się nie podoba mówią: wynocha! Czyż nie jest to nowa forma niewolnictwa? Nie
tak dawno w naszej telewizji użalano się nad nieludzkimi warunkami pracy
tajlandzkich szwaczek. To samo mamy u siebie i nikt tego nie zauważa. Bardzo
wybiórczo nasi dziennikarze traktują takie tematy, a podobno cenzury w Polsce dawno
już nie ma!
niedziela, 10 listopada 2013
Koncert
W niedzielę, zaraz po sumie, w naszym kościele parafialnym
można było wysłuchać koncertu chóru Fletnia Pana z Włodawy, który
zaśpiewał utwory Moniuszki, Koszewskiego, Rachmaninowa, Świdra. Wszyscy chętni
mogli usłyszeć w świetnym, profesjonalnym wykonaniu, zarówno pieśni
patriotyczne jak i religijne. Warto było być w tym czasie w kościele, warto
było posłuchać tych, na co dzień rzadko granych czy śpiewanych, utworów.
Świadczył z resztą o tym pełny kościół słuchaczy. Brawo MOKSiR za włączenie się w organizację tego kulturalnego wydarzenia! Fot. Paweł K.
czwartek, 7 listopada 2013
Ludzkie tragedie
Wszyscy już chyba słyszeli o rodzinnej tragedii w podsądeckiej wsi Zabrzeż,
gdzie 50-cio latek prawdopodobnie zamordował żonę i syna, ciężko ranił
drugiego, a trzeci tylko przez przypadek uniknął śmierci, bo wcześnie rano
opuścił dom, udając się do pracy. Sprawca, po dokonaniu tego strasznego czynu,
powiesił się. Piszę prawdopodobnie bo śledczy biorą też pod uwagę całkiem inny
scenariusz zdarzenia. Jak naprawdę było, zapewne wykaże szczegółowe
dochodzenie. Media jednak podały, że była to normalna rodzina, gdzie nie było
interwencji policji, ani jakichkolwiek innych nadzwyczajnych wydarzeń.
Normalna. (?!) Za wyjątkiem tego, że mężczyzna - mąż i ojciec - pił i to tęgo!
piątek, 1 listopada 2013
Wszystkich Świętych
To szczególny dzień w polskiej tradycji, w którym z zadumą
wspominamy tych, którzy już na zawsze z tego świata odeszli. Różne myśli i
wspomnienia w blasku zniczy nas nachodzą , od ciepłych po bardzo bolesne. Bo w
ten jeden dzień dwa światy - żywych i umarłych - wyjątkowo się przenikają.
Zastanawiamy się nad życiem, jego sensem, nad sobą. Czasem przez myśl przemyka pytanie:
dlaczego ludzie tak szybko odchodzą, czasem: jak żyć? Kiedyś, w prawie już
zapomnianej piosence pt. Kodeks, Jerzy
Połomski radził: jeśli jest góra, to
trzeba na nią wejść – jeśli jest woda, przepłynąć. Jeśli cierpienie, to je
milcząco znieść – jeżeli człowiek, nie minąć. Jeszcze raz, patrząc na poniższe zdjęcia, wspomnijmy
tych, których nie ma już wśród nas.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)


