czwartek, 21 września 2017

Wesele, wesele…



Zwyczaj robienia orszakom weselnym tzw. „bram” jest chyba tak stary jak i same wesela, dlatego nie bardzo rozumiem skąd tak potężny szum medialny wokół jednej, w dodatku całkiem przypadkowej „bramy”, jaką w ubiegłym tygodniu zrobili weselnikom… policjanci w Szczurowej. Przecież to też ludzie i najpewniej weselnego kołacza chcieli pokosztować, flaszeczkę weselnej okowity otrzymać (jej spożycie rzecz jasna na „posłużbie” odkładając) i stosowne życzenia nowożeńcom złożyć. Że nie wszystko poszło jak należy?

niedziela, 10 września 2017

Uciekający czas



Czasami odnoszę wrażenie, że czas płynie coraz szybciej i najzwyczajniej zaczyna go nam brakować . Na relaks, bycie z innymi, rozrywkę - właściwie na wszystko. Z początku sądziłem, że to nieuchronnie zbliżająca się starość, ale po rozmowach z innymi, także młodymi ludźmi, doszedłem do wniosku, że to jednak nie to, a przynajmniej nie tylko to, bo większość moich rozmówców stwierdziła, iż odczuwa to samo – czyli chroniczny jego (czasu) deficyt.

piątek, 25 sierpnia 2017

Ot, figlarze



Co to jest i czym się zajmuje Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS), każdy przynajmniej z grubsza chyba wie, a już ci co są legalnie gdziekolwiek zatrudnieni – na pewno. Teoretycznie Zakład ten powinien zapewniać możliwość bezpłatnego leczenia, wypłacać renty lub zasiłki w razie choroby, a na starość emerytury. Celowo użyłem słowa „teoretycznie”, bo wszyscy wiemy jak u nas wygląda ta oferowana przez ZUS „bezpłatna” opieka medyczna, że aby otrzymać rentę – kiedy to ZUS „uzdrawia” ludzi bez rąk i nóg – należałoby chyba dosłownie utracić głowę (choć i wówczas nie na pewno), a rozpatrywanie wniosku o przejście na zasłużoną emeryturę trwa całe wieki. Wiemy też, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie wypełnia swoich obowiązków charytatywnie lecz bezwzględnie egzekwuje za swe czynności zapłatę w postaci niemałych i obowiązkowych składek.

sobota, 19 sierpnia 2017

Niebezpieczna rozrywka



Od pewnego czasu, regularnie i przeważnie wieczorem, na ulicach Czchowa pojawiają się jednoślady - głównie skutery ale także i „dorosłe” motocykle. Rozpędzone w miarę swoich możliwości, często nieoświetlone (a zmrok zapada teraz już dużo wcześnie), hałasujące ponad wszelką miarę, jeżdżą tam i z powrotem jakby ktoś płacił kierującym od ilości przejechanych kilometrów.